Strona główna Aktualności Świat Ekipy Felietony Historia Wywiady Sonda Szukaj

Zastanawiacie się czasem lub wspominacie sobie jak dawniej wyglądała komunikacja, społeczna, językowa wśród samych kiboli? Ano można podpytać starszych kolegów po szalu, że w latach dziewięćdziesiątych bezsprzecznie panowała era zinów. Nieraz na wieści z innych trybun czekało się tygodniami a nawet miesiącami i najlepszą do tego metodą była niewątpliwie droga pantoflowa lub korespondencja listowa.

Jednak wraz z początkiem XXI wieku zaczęło zachodzić nowe zjawisko, a wszystko za sprawą kilku coraz bardziej upowszechniających się na naszym globie wynalazków. Internet, telefonia komórkowa, to właśnie te narzędzia dołożyły swoją cegiełkę i sprawiły, że ruch kibicowski w Polsce zupełnie stracił ducha lat dziewięćdziesiątych! Ba polski styl kibolski poszedł w nowym dla siebie kierunku.

Oczywiście - kibole także potrzebują iść z duchem czasu. I trzeba przyznać, że na początku wyglądało to całkiem obiecująco. Każda z ekip dorobiła się własnej witryny z obowiązkową "księgą gości" a nieco później nie lada atrakcję stanowiły fora dyskusyjne. Były również powszechnie na ogół znane "konfrontacje" na czatach. (swoją drogą zapytajcie kiedyś nastoletniego chłopaka, co to jest IRC). Nie brakowało też stron ogólnopolskich, ale i takich, które zajmowały się konkretnym regionem. To wszystko kwitło i tętniło swoim życiem. Za ciekawostkę może uchodzić fakt, że słowo "napinka" miało inne znaczenie od tego, które funkcjonuje w dzisiejszym słowniku kibicowskim.

Na pewno wielu z was pamięta często używany frazes - "Dzieci Neostrady" To właśnie w momencie narodzin tego hasła posługiwanie się internetem przez kibiców zaczęło ewoluować i nabierać kształtów, które dziś się utrwaliły. Przede wszystkim chodzi tutaj o  powszechność tego fenomenu. Internet zaczął pojawiać się w prawie każdym domu i używano go już prawie do wszystkiego. W konsekwencji wiele osób nie wyobraża sobie codziennej egzystencji bez "Google". Żywym przykładem tej degrengolady są nie tylko dzieciaki odrabiają lekcje w towarzystwie komputera a nie rodziców, ale i studenci z rzekomo renomowanych uczelni korzystający na co dzień z Wikipedii. Problem dominacji internetu nie ominął także kibiców. Obecnie internet jest nieodłącznym elementem ruchu kibicowskiego i niestety coraz częściej odnoszę wrażenie, że uzurpuje on do miana tego najważniejszego, co byłoby już dla naszego światka totalnym absurdem!

No i dochodzimy do ostatniej rzeczy, czyli Facebook i towarzystwo braci kiboli. Gdy zaglądamy na tzw, "fanpage" kibicowskie od razu, pierwsza myśl jaka przychodzi do głowy, to słowa Stanisława Lema: „Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.” Dalszy komentarz pozostawiamy wam oraz proponujemy  się wreszcie zastanowić do czego doprowadziliśmy.

Projekt Ultra Fanatic został stworzony m.in. z myślą o tym, aby przeciwstawić się fejsbukowej rzeczywistości. Pragniemy także usystematyzować i uporządkować istniejące już materiały związane z ruchem kibicowskim w Polsce. Mamy nadzieję, że dzięki waszej pomocy, wspólnie zbudujemy ogromne archiwum o polskich kibolach! Odwiedzajcie nas jak najczęściej oraz liczymy na wasze wsparcie, polegające na przesyłaniu waszych relacji i zdjęć!


o

Wspomnienia angielskich fanów “mocniejszych wrażeń” wydawane w formie książek ukazują się od...

Jesteśmy po dwóch meczach rundy wiosennej na własnym stadionie i zadajemy pytanie, kto się boi tych...
Rozbieranie w lesie, bicie pałką i użycie paralizatora. Lider manifestacji katowany przez tajniaków...
Wróciliśmy do rozgrywek. Wszystko wskazuje na to, że to ostatni sezon w Ekstraklasie na długie lata...
FacebookTab
#
#