Cass Pennant - „Congratulations, you have just met the ICF”

Wspomnienia angielskich fanów “mocniejszych wrażeń” wydawane w formie książek ukazują się od kilkunastu lat. Zaczytani w nich mocno np. Rosjanie. U nas w tym temacie, oprócz rodzimych autorów i tytułów, nie za dużej ilości długo było pustkowie i gdy dopiero 2 lata temu ukazał się „Hoolifan” autorstwa kibiców Chelsea, który spotkał się z dużym zainteresowaniem czytelników coś się ruszyło.

Na tyle żeby został wydany drugi tytuł, na wyspach uznawany za kultowy. „Gratulacje, właśnie spotkaliście ICF” autora Cassa Pennanta, (koloru black) jaki kraj takie obyczaje, kto był na wyspach ten wie jak jest kolorowo :) Ale wracając do autora chuligana z „Inter City Firm” legendarnej ekipy West Ham United ze wschodniego Lądka.

Na wyspach ten tytuł ukazał się już w 2002 roku, a dla znawców wyspiarskich klimatów autor jest jednym z najbardziej słynnych autorów książek poświęconych tamtejszej scenie. Obecnie dobrze prosperujący rynek na wyspach, na którym dorabia obecnie wielu starszych fanatyków a książek byłych fighterów angielskich można na liczyć tyle co książek dla uczniów w podstawówce. Krótko mówiąc każdy znajdzie coś dla siebie, piszą praktycznie wszyscy od A-Arsenalu po W-Wolverhampton. Polskie wydanie to coś, na co za pewne parę osób lubiących sobie poczytać czekało długo.

Lektura przenosi nas w czasie do lat 70-tych, 80-tych. Czyta się dobrze, wciągające opisy, zdarzeń awantur o specyfice zdecydowanie innej niż znanej z naszego podwórka. Zdobywanie pubów, sektorów gospodarzy po przez wchodzenie w sam środek młynów gospodarzy – u nas nie możliwe przy obecnej rozkmince kto co jak i gdzie…

Opisy brzmią zrozumiale, tłumacz widać znał się na temacie, przekładając angielskie zwroty na polski język kibicowski. Książka podzielona jest na sporą ilość rozdziałów, z którego każdy opowiada inną historie wyjazdową lub u siebie na ulicach Londynu. Czytając kolejne rozdziały można uznać, że autor ma mocno wygórowane ego, inne ekipy tłem dla jego ICF. Dla Polskich kibiców słynne HeadHunters Chelsea traktowane jest bez większego szacunku. No ale taka dola autora pisze to co ma na myśli, można to uznać także za plus.

Książka ma niewątpliwie zaletę, pokazuję z bliska cechy ruchu kibicowskiego w Brytyjskim wydaniu. Opisywane lata w pewien sposób weryfikuje nasze myślenie o stereotypie Angielskich kibiców mocniejszych wrażeń. Bo za pewne mało osób nie zapoznanych w wyspiarskich klimatach wie, że w latach 70-tych rozrywką fanatyków było krojenie barw, szczególnie szalików. Lata 80-te to zaś walka przy powszechnym użyciu sprzętów kuchennych i nie tylko.

Dla nas „Angielscy Lads” wyglądają w miarę jednolicie, jednak książka obrazuje ogromne różnice regionalne jakie panują w Anglii. Jedność na kadrze dumnych synów Albionu też, nie do końca się zgadza z naszym przekonaniem i myśleniem. Fani West Hamu na tyle czuli się silni, że chodzili własnymi ścieżkami, niejednokrotnie spotykając się na wyjazdach kadry ze zwaśnionymi ekipami z wysp. Choć obecnie fanatycy angielscy w Polsce bardziej przedmiotem drwin, niż poważnym przeciwnikiem przed zbliżającym się Euro kawałek historii ekipy ze wschodniego Londynu może nam przybliżyć ruch kibicowski w kraju prekursorów kibicowania w mocniejszym wydaniu.

Podsumowując za dużo nie chcę zdradzać, po prostu warto przeczytać kto lubi historie wyjazdowe znajdzie coś dla siebie. Lektura choć 260 stronicowa, łyka ją się szybko może nie jednym tchem ale dwa, trzy wieczory na pewno wystarczą na przetrawienie tego tytułu. Nie tylko z TMK czy internetu można czerpać przecież wiedzę o fanatycznym stylu życia.

autor: Złoczyńca

 


„Congratulations, you have just met the ICF”, Autor: Cass Pennant, Wydawca: Trolsen Communicate!, Rok wydania: 2009.